Czytam sobie tą książkę i dochodzę do wniosku, że potrzebuję pisać.
Bo też mam pluszowe serce.
Bo też jestem z mięsa.
Bo też czuję tą pustkę i samotność.
Bo uciekam w używki, nawet chyba coraz bardziej ostatnio.
Czuję..
No właśnie, co czuje?
Lęk?
Miłość?
Pustkę?
Starch?
Nienawiść?
To, że nie paliłam dziś szluga, a elektryk jedzie grzałką?
To, że mój brzuch pęknie i chce mi się wymiotować, bo lekko się najadłam?
Obrzydzenie?
To, że jestem inna, a inna to zazwyczaj gorsza?
A może spokój?
Mam mętlik w głowie od tego wszystkiego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz